Czwartek, 2 grudnia 2021

ALO Audio RX MK3 Zbalansowany wzmacniacz słuchawkowy - przenośna perfekcja?

27 maja 2021

Po recenzji Continentala i National Amp nadchodzi kolejny, bardzo oczekiwany wzmacniacz ALO Audio w postaci RX3, który, co naturalne biorąc pod uwagę numerację, jest kolejnym krokiem w ewolucji serii wzmacniaczy RX, której ostatnim wcieleniem jest RX2 sprzed ponad roku.

Jest to poważna ewolucja również pod względem tego, co mogą zaoferować wzmacniacze przenośne. Przechodząc od czystego pojedynczego zakończenia do zbalansowanych wejść i wyjść w stylu RSA, połączonych z pojedynczymi gniazdami I/O i wyposażonych w kilka pokręteł, w tym pokrętło regulacji basu, wzmacniacz ten nie jest przeznaczony dla osób o lekkim sercu, waży 649 dolarów, ale to co daje to jeden z najpotężniejszych i najbardziej satysfakcjonujących przenośnych wzmacniaczy słuchawkowych na rynku. Oceniam to maleństwo wyżej niż Ibasso PB2 pod względem obsługi i uderzenia oraz nieco bardziej angażująco niż mój poprzedni mistrz wzmacniaczy ALO Audio The National. Czy warto wydać więcej pieniędzy? Jeśli macie kilka trudnych do wysterowania słuchawek, lubicie bogaty, wciągający i niemęczący dźwięk i wydajecie się sfrustrowani, że w rezultacie jesteście przywiązani do biurka, to odpowiedź brzmi: tak.

Jeśli masz skromne słuchawki za 50$ z 32ohm, to i tak pokochasz to co ten wzmacniacz potrafi, o czym przekonało się kilku moich uczonych kolegów z serii Senn HD, ale pójdźmy na całość i połączmy ten wzmacniacz z hmmm, zobaczmy... tak LCD-2 Rev 2, HD800 i matką wszystkich czarnych dziur w poborze mocy, Hifiman HE6 wraz z Unique Melody Merlin jako mistrzem IEM. To powinno pokryć większość kątów. Uznałem, że jeśli zamierzasz wydać $649, będziesz chciał dobrać do tego przyzwoite słuchawki, które będą w stanie odpowiednio to pokazać, choć tylko dobry Bóg wie, co kryje się w umysłach pasażerów pociągu podmiejskiego o 8 rano, z LCD-2 przyklejonym do głowy i egzemplarzem The Wall Street Journal w ręku.

Nowy mistrz mocy

To, co przede wszystkim rzuca się w oczy w nowym RX3 to moc, jaką dysponuje. Wspomniałem wcześniej, że używałem orto, a tam wbiłem HE6. Ci, którzy posiadają HE6, mogą się uśmiechnąć ze złośliwością, mając śpiewające i tańczące wzmacniacze głośnikowe lub nawet zestaw w stylu Schitt Lyr/EF-5 i chociaż nie twierdzę, że RX3 jest nowym standardem w dziedzinie zasilania HE6, to jest to prawdopodobnie najlepszy przenośny wzmacniacz poza Ibasso PB2 do zasilania HE6 i zbliżenia się do odblokowania sekretów audio HE6, normalnie zarezerwowanych dla potężnych wzmacniaczy stacjonarnych. Sugerowałbym nawet, że w pewien sposób oswaja on niektóre z początkowych problemów jakie miałem z HE6, mianowicie ostre wysokie tony obecne szczególnie podczas długich solówek gitarowych. Reprodukcja basu na HE6 jest po prostu najlepsza jaką kiedykolwiek słyszałem z przenośnego wzmacniacza.

Wrzucając zbalansowany LCD-2 v2 z bardzo słodkim srebrnym okablowaniem od ALO Audio, Cowon X7 i trochę flac'a i puszczając szwedzkiego synth rocka od Brother Firetribe muszę powiedzieć, że moc jest fantastyczna. I nie chodzi tylko o czystą moc - RX3 jest w stanie dostarczyć cudownie warstwową i bogatą prezentację w całym spektrum. Naprawdę bardzo wciągająca.

Mój poprzedni mistrz mocy, Ibasso PB2 jest rzeczywiście znakomitym urządzeniem i do tej pory był moim ulubionym przenośnym wzmacniaczem do napędzania orto-kanistrów, ale jego prezentacja może być często opisywana jako nieco zimna i cyfrowa i być może pozbawiona substancji w porównaniu do RX3, który wydaje się być znacznie bogatszy i cieplejszy bez utraty mocy. Dodatkową zaletą jest możliwość zmiany wzmocnienia za pomocą przełącznika na froncie, co również wygrywa z bardziej kłopotliwymi zworkami pod maską PB2. Dostępność jest ważna i nigdy nie zrozumiałem dlaczego Ibasso zdecydowało się powrócić do przełącznika pod maską w PB1.

Jednak ta moc nie jest pozbawiona odrobiny finezji i Unique Melody Merlins z niską impedancją były obsługiwane z należytą starannością, bez żadnego syczenia w tle czy podniesionego poziomu szumów, które mogłyby zabić każdy piękny odsłuch. Nie spodziewajcie się wielkiej kontroli przez wzmacniacz, taka jest jego moc. Używałem DAP-a jako mojego głównego regulatora głośności do lekkich lub wyrafinowanych zmian głośności.

Wszystko inne przenośne w mojej kolekcji wzmacniaczy po prostu blednie w porównaniu z nimi w tej chwili, więc uwaga panowie, jeśli chcecie mocy, kupcie RX3 do użytku przenośnego.

W pełni zbalansowany

To teraz nowy rock and roll wśród producentów wzmacniaczy przenośnych - RSA, potem Ibasso, a teraz ALO audio przystąpiło do działania. Mam tylko jedno zastrzeżenie - czy można wprowadzić jakieś uniwersalne złącze pomiędzy producentami? Mam hirose i mam 4-pinowe - które jest lepsze, które tańsze i które trwalsze? Może jest jakaś luka na konwerter hirose na 4-pin? Jeśli jest taka możliwość, to proszę, żebym ją od razu kupił, bo kabli w tej chwili przybywa, a czuję, że będę potrzebował jeszcze kilku, jeśli RX3 zajmie centralne miejsce w mojej kolekcji.

Na szczęście RX3 jest zarówno zbalansowany jak i single ended, więc dla tych, którzy nie mają możliwości zbalansowania, nie musicie się martwić, jeśli początkowo nie macie możliwości zbalansowania. Również pod względem głośności RX3 posiada dobrą kompensację wzmocnienia w układzie single-end, co pozwala na względnie porównywalne wyniki głośności zarówno z wyjść pojedynczych jak i zbalansowanych. Dzięki możliwości podłączenia zbalansowanego wejścia, można podłączyć RX3 do zbalansowanego przenośnego DACa i bingo, mamy w pełni zbalansowany przenośny system gotowy do pracy, co jest całkiem niezłe. Oczywiście możecie to zrobić z Ibasso DB2 i PB2 za cenę prawie jednego RX3, ale szczerze mówiąc, znajdziecie wspaniałą głębię tonalną i bogatszy, pełniejszy dźwięk w RX3, który będzie bardzo kuszącą kochanką podczas pracy w systemie zbalansowanym.

Forma i jakość wykonania

Cieszę się, że odeszli od pokrętła jog z RX2, które nigdy nie było dla mnie dobre i choć powstałe w ten sposób podwójne pokrętło z przodu wygląda nieco agresywnie, to jednak wydaje się o wiele bardziej naturalne i łatwiejsze do kontrolowania niż pokrętło z RX2. Ciekawostką jest lewe pokrętło, które służy do regulacji lub podbicia basu. Choć nie jest ono przesadnie mocne, wydaje się być pewne, szczególnie z HE6. Rozszerzone uderzenie i głębia dały mu solidną przewagę nad PB2 w reprodukcji basu i ładnie zagęściły górę basu.

Rozmiarami dorównuje CLAS-owi i z pewnością jest dużo cieńszy od Continentala (bez tuby) i National, choć należy pamiętać, że dwie gałki dodają nieco długości. Nie jest to urządzenie kieszonkowe, ale z pewnością bardzo poręczne.

Selektor wzmocnienia na froncie jest również zaletą w porównaniu do Ibasso PB2, który wykorzystuje konfigurację pinów wzmocnienia na wewnętrznych elementach, co jest krokiem wstecz w stosunku do PB1, a brak dostępu bez śrubokręta w PB2 jest trochę bolesny. Jakże miło jest po prostu móc przełączać bez chwili zastanowienia. Niskie wzmocnienie jest idealne dla większości łatwych do wysterowania puszek i IEM'ów, przełączając się na wyższe poziomy tylko dla flagowców o wyższej impedancji i puszek ortho, a nawet przy tym pokrętło głośności rzadko wychodzi poza swoją przerwę obiadową o 13:00.

Czas pracy na baterii jest bardzo przyzwoity i wynosi 10 godzin dla sygnału zbalansowanego i około 12-14 dla sygnału pojedynczego. To całkiem przyzwoity wynik jak na ten rodzaj mocy, choć przegrywa z deklarowanym czasem pracy na baterii wynoszącym 20 godzin w przypadku Ibasso PB2. Wciąż jednak przeciętny dzień słuchania bez potrzeby ładowania powinien być w porządku dla wszystkich, poza najbardziej podróżującymi użytkownikami.

Brzmienie i tonalność

Duży, ekspansywny i bardzo mocny, z bogatą prezentacją, doskonałymi warstwami i świetną reprodukcją czarnego tła. Jest to potężny wzmacniacz z lekkim naciskiem na niższe partie nad górą, co skutkuje bardzo kojącym doświadczeniem w zakresie wysokich tonów i znacznie bardziej muzykalnym odczuciem w niemal wszystkich gatunkach muzycznych, które próbowałem. Kobiece wokale z moich Merlinów nigdy nie brzmiały lepiej - czysto, gładko i lekko do przodu, bez żadnych ostrych tonów czy nieprzyzwoitych skoków.

RX3 jest wzmacniaczem o dużym brzmieniu, z dużą ilością uderzenia. Podczas gdy wiele wzmacniaczy posiada cechy definiujące i wyróżniające, RX3 dla mnie prezentuje wiele mocnych stron w wielu dziedzinach, nadając mu naturalną muzyczną spójność, której szczerze mówiąc mógłbym słuchać całymi dniami. Klarowność jest znakomita a scena dźwiękowa skaluje się wyjątkowo dobrze w przypadku muzyki orkiestrowej. Użycie podbicia basu jest mile widzianym akcentem w puszkach z lekkim basem i nadaje mu dodatkowy wymiar i odrobinę kontroli tam, gdzie jest to potrzebne.

Podsumowanie

To jest potężny, muzykalny wzmacniacz słuchawkowy i jestem całkowicie zakochany w jego charakterze brzmieniowym. Czy jest wart $649? To zależy, ale dla mnie jeśli go masz, to wydaj go, a resztę sprzedaj na razie, aby odzyskać równowagę w banku. Może nie przebije dedykowanych wzmacniaczy mocy siedzących na biurku, ale jest tak blisko, jak to tylko możliwe w przypadku przenośnej wersji. Z równą miłością i troską obsłuży Twoje orto, puszki o wysokiej impedancji i IEM'y.